Wschód słońca wśród porannych mgieł - Rachowiec


Kiedy popularność wędrówek górskich, a zwłaszcza wschodów słońca na szczytach rośnie z każdym rokiem, coraz ciężej znaleźć miejsca, gdzie można zachwycać się naturą we względnej samotności. Na szczęście w Beskidzie Żywieckim poza Babią Górą, czy Rysianką, istnieje schowany na końcu pasma Rachowiec, zupełnie niepozorny i jeszcze bardziej zapomniany. Dlatego właśnie tam wybieram się pewnej grudniowej nocy, by podziwiać spektakl wschodzącego słońca. Na szczyt można dotrzeć szlakiem czerwonym zarówno z Soli, jak i Zwardonia, można wybrać też trzecią opcję i pojechać samochodem na osiedle Rachowiec, a stamtąd już na nogach na szczyt. Dzisiejsza noc nie jest gwiaździsta, przez zbocza wciąż przelewają się chmury, ale ani przez chwilę nie tracę nadziei na poranne widoki. Ruszam wolnym krokiem w górę wśród iście zimowego krajobrazu - drzewa skutecznie oblepiła szadź, a mocno zmrożona ziemia lśni bielą.

Poranny krajobraz
Wszechobecna szadź
Po zaledwie 15 minutach marszu znajduję się na szczycie i zmierzam przez polanę do platformy widokowej. Oczekuję na "godzinę zero", lecz wschodnia wystawa jest gęsto pokryta przez chmury i gdy noc ustępuje miejsca dniowi, wokół nie dzieje się magia, tylko wszystko pochłania mrok. Cierpliwie czekam jeszcze kwadrans, popijając herbatę, jednocześnie rozglądając się z nadzieją we wszystkie strony. Niebawem chłód powoli opłata moje ciało, więc pakuję termos i niespiesznie ruszam w drogę powrotną. Trochę nieusatysfakcjonowana, ale i tak zachwycona zimowym krajobrazem.

Na szczycie Rachowca bezchmurne niebo
Wieża obserwacyjna
Nastaje dzień, lecz wystawa wschodnia w chmurach
Wtem nagle chmury zmieniają barwę, a w tle wyłania się wielka pomarańczowa kula. W przeciągu kilku sekund wokół dzieje się magia - mroczny krajobraz szybko barwią ciepłe kolory, a zatrzymane w ruchu choinki lśnią w blasku pierwszych promieni słońca. Choć wieje zimny i srogi wiatr, to nie sposób ruszyć się z miejsca - a może i mnie, jak całą naturę zmroziło z zachwytu? Chłonę każdy milimetr krajobrazu, a najpiękniejsze jest to, że stoję na środku polany w samotności, a jedyny dźwięk zakłócający ciszę, to świst wiatru. Takie góry kocham najmocniej 💙

Magia
Świerk również obserwuje wschód słońca
Lukrowane drzewko
Warto było poczekać
💙
Magia zimy
Szczęście!
Dziś tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że istnieją jeszcze miejsca, gdzie można doświadczyć gór takich, jak kilkanaście lat temu. Bez przepychu, komercji i influenserów, tylko samotnie, bez schroniska, pośród natury. Rachowiec to doskonały wybór, jeśli lubisz nieoczywiste miejsca, a górski krajobraz to jedyne czego potrzebujesz do szczęścia. 

Narnia 💙
Trasa
A.P.
25.12.2025



1 komentarz: