Lokalne wycieczki turystyczne są jednymi z najlepszych. Dlatego pewnego popołudnia wybieram się w góry, by połączyć trening, podziwianie krokusów i zachód słońca, a wszystko to oferuje mi okoliczny Beskid Śląski.
Około 17:00 parkuję samochód pod Dębowcem i ruszam na Szyndzielnię szlakiem niebieskim. Pierwszy odcinek pokonuję chodnikiem wzdłuż drogi, natomiast za dolną stacją kolei linowej opuszczam znakowaną trasę na poczet ścieżki, prowadzącej pod wyciągiem. Na odcinku 2 kilometrów czeka mnie 451 metrów przewyższenia, co jest świetnym treningiem kondycyjnym i niejeden Bielszczanin korzysta z tej możliwości. Początkowo teren wznosi się nieznacznie, organizm przyzwyczaja do wysiłku, by na koniec miarowym krokiem wspinać się pionowo w górę. Po niecałych 40 minutach osiągam górną stację gondoli i mogę podziwiać widok na moje miasto, a także zupełnie pustą okolicę dzięki wyłączeniu kolei z obiegu na czas przeglądu technicznego. Cisza, świergot ptaków i ciepłe promienie słońca.
 |
| Widok na Bielsko |
 |
| Górna stacja i wieża widokowa |
Kolejnym punktem na mojej trasie jest Polana Kamienica, położona między górną stacją kolei, a schroniskiem PTTK Szyndzielnia. Na tej niewielkiej łące wiosną zakwitają krokusy i choć nie są to dywany jak w Dolinie Chochołowskiej, to te małe kępki kwiatów są również niezwykle urokliwe. Mało kto wie, że się tam znajdują, bo ze szlaku są praktycznie niewidoczne i rosną spokojnie pod linią drzew. Z polany możemy także obserwować widok na Bielsko oraz okoliczne wzgórza.
 |
| Kierunek schronisko? |
 |
| Krokusy na Polanie Kamienica |
 |
| Widok z polany na górną stację i Bielsko |
Niebawem ruszam w dalszą drogę, czyli kieruję się na Cyberniok, gdzie mam zamiar podziwiać spektakl zachodu słońca. Najpierw podążam za czerwonymi oznaczeniami, by następnie zmienić szlak na zielony i szybko tracić wysokość. Po około 15 minutach marszu docieram na Przełęcz Dylówki, gdzie opuszczam znakowaną drogę, na poczet szerokiej, leśnej ścieżki. W piątkowe popołudnie i tak niewiele osób można spotkać w górach, natomiast tutaj jest już się samym pośród natury.
 |
| Szlak czerwony w popołudniowym słońcu |
 |
| Poza-szlak z widokiem na Szyndzielnię |
Po 10 minutach zdobywam szczyt Cybernioka, który swą popularność zyskał dzięki trasie enduro „Dębowiec”. Aż dziw, że szlak zielony omija wierzchołek i przebiega wschodnim stokiem góry, choć z drugiej strony wciąż można spędzić tu kameralnie czas. Panorama rozciąga się z zachodnich stoków i stąd również najlepiej jest obserwować zachód słońca. Przysiąść na trawie, wsłuchać się w bzyczenie owadów i dać oślepić ostatnim promieniom słońca.
 |
| Cyberniok - szczyt |
 |
| Panorama miasta |
 |
| Zachodzące słońce |
 |
| Ostatnia minuta spektaklu |
Po spektaklu ruszam ścieżką na północ i niebawem łączę się z zielonym szlakiem. Szeroki dukt wygodnie prowadzi aż do Dębowca, mijając jeszcze punkt widokowy na grzbiet Szyndzielni, Kołowrotu i Koziej Góry. Czyste niebo i księżyc pozwalają maszerować bez czołówki, a na Dębowcu mogę podziwiać ostatnie kolory nieba i miasto nocą. Tak kończy się dzień w paśmie Szyndzielni i z uśmiechem pod osłoną nocy jadę nadrobić stracone kalorie pod złote łuki 😉
 |
| Punkt widokowy |
 |
| Dębowiec |
Zawsze będę powtarzać, jak bardzo doceniam mieszkanie w Bielsku-Białej. Możliwość pójścia w góry po pracy, obcowania z naturą, czy podziwiania zachodu słońca, to coś co daje mi energię, a jednocześnie pozwala się wyciszyć. Ta bliskość Beskidów jest niesamowitym przywilejem, z którego mam zamiar nieustannie korzystać.
04.04.2025
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz