Znane i mniej znane ścieżki Beskidu Małego - Trzonka + Kiczera


Letni, upalny dzień postanawiam spędzić w Beskidzie Małym. Wybieram trasę nienależącą do popularnych, z dala od schronisk i tym samym wolną od tłumów. Moja pętla rozpoczyna się w Porąbce, gdzie na bezpłatnym parkingu pod urzędem zostawiam samochód. Startuję z wysokości 300m n.p.m., a tabliczki zapowiadają 2h 30min do pierwszego mojego celu - szczytu Trzonka.
Idę zgodnie z zielonymi znakami, a lipcowy poranek nie pozostawia złudzeń odnośnie spodziewanej temperatury w ciągu dnia. Początkowa droga wśród domostw szybko zmienia się w leśną ścieżkę, która niemal natychmiast prowadzi intensywnie w górę. Szybko zdobywam wysokość, a między drzewami pojawiają się pierwsze widoki na okoliczny krajobraz.

Widoki z podejścia
Kiczera i Żar
Po niecałej godzinie marszu teren się wypłaszcza, a szlak aktualnie trawersuje południowe zbocza Bukowskiego Gronia. Po kilkunastu minutach wędrówki lasem wreszcie wychodzę na odkryty teren, a szlak przecina malownicze polany. Krajobraz jest niesamowicie sielankowy, a ciszę przerywa jedynie cykanie owadów i śpiew ptaków. Trasa jest kompletnie pusta i doceniam to w każdej minucie marszu.

Polany przy szlaku
Sielankowo
Po łącznie 90 minutach wędrówki docieram na szczyt Trzonka. Poznacie go po charakterystycznej drewnianej altanie oraz ogromnej polanie z widokiem na Beskid Mały. Trzeba przyznać, że to wciąż niepopularny cel wędrówek, a szczyt jest głównie znany wśród lokalsów. Miejsce jest idealne do dłuższego wypoczynku, co właśnie mam zamiar uskutecznić, natomiast jeśli ktoś woli schroniska, to nieopodal znajduje się Chatka Limba, która otwarta jest głównie w weekendy.

Szczyt Trzonka i polana
Charakterystyczna altana przy szlaku
Panorama
Chatka Limba
Po odpoczynku ruszam w dalszą drogę, a moim celem jest Kiczera, znajdująca się na równoległym grzbiecie górskim. Oznacza to nic innego, jak najpierw wędrówkę w dół do Wielkiej Puszczy, skąd ponownie będę zdobywać wysokość. Na Przełęczy Bukowskiej zmieniam znaki na żółte, a szlak wygodnie sprowadza mnie pośród buków. Po 30 minutach przecinam drogę i szerokim duktem wspinam się na Przełęcz Isepnicką. Czeka mnie głównie marsz lasem z niewielkimi prześwitami, co akurat w upalny dzień jest całkiem miłym akcentem. 

Zejście do Wielkiej Puszczy
Po 45 minutach docieram na Przełęcz Isepnicką, skąd na Kiczerę pozostaje około 15 minut marszu. Czeka mnie tylko jedno ostrzejsze podejście, po czym wyłaniam się na widokowy grzbiet, a potem już zdobywam szczyt Kiczery. Na wschodzie mogę podziwiać pasmo Potrójnej oraz grzbiet Trzonki, na której niedawno byłam, natomiast na zachodzie nad Jeziorem Międzybrodzkim góruje charakterystyczny Żar, a w oddali widać również Beskid Mały, Śląski i Żywiecki. Tutaj już ruch turystyczny jest znaczny, ponieważ Kiczera to popularny cel wędrówek właśnie ze względu na walory widokowe. 

Grzbiet Trzonki
Żar i Beskid Mały
Jezioro Czanieckie
Z Kiczery pozostaje mi powrót do samochodu, który będę uskuteczniać szlakiem żółtym. Czeka mnie 5 kilometrów dosyć zróżnicowanej wędrówki. Początkowo idę lasem stromo w dół, by następnie maszerować już całkiem widokowym grzbietem. Kolejny odcinek również przebiega lasem, natomiast końcówka to już droga jezdna aż do centrum Porąbki. Wędrówkę kończę po 16 kilometrach.

Widoki na powrocie
Letni krajobraz
Kościół w Porąbce
Pętla przez Beskid Mały była ciekawą przygodą. Przede wszystkim poznałam nowe tereny, które okazały się nie tylko kameralne, ale także widokowe. Druga część trasy, to już znane rejony, w które zawsze miło wrócić. Polecam wszystkim, którzy szukają spokoju w górach.

Trasa
A.P.
20.07.2025



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz