Są takie dni, kiedy człowiek nie ma ochoty na dalekie podróże, a dziwna wewnętrzna siła ciągnie do odkrywania okolicy. Jakimś cudem znalazłam na mapie trasę, którą nie wędrowałam, albo szłam bardzo dawno, więc idealnie będzie odświeżyć pamięć. Właśnie takim sposobem ruszam wiosną do Chaty na Groniu.
Moja trasa startuje przy szkole podstawowej w Bystrej, gdzie znajduje się niewielki parking. Wędrówkę rozpoczynam szlakiem niebieskim, który początkowo prowadzi między domami. Gdy utwardzana droga się kończy, idę w górę po płytach, szybko zdobywając wysokość, a za plecami ukazuje się rozległy widok na Beskid Mały. Jest słonecznie, pusto i sielsko.
 |
| Widokowa droga |
Niebawem droga znika w lesie i delikatnie wznosi się w górę. Miło wsłuchać się w wiosenny śpiew ptaków, a pusty szlak sprzyja kontemplacji przyrody. Po 40 minutach marszu zmieniam szlak na żółty, ale tylko po to, by za moment ponownie zmienić znaki na czarne. Od tej pory wąska ścieżka trawersuje północno-wschodnie zbocza Magury i sprawia wrażenie kompletnie nieuczęszczanej. Nie ma co się dziwić, kiedy jedyną jej destynacją jest Chata na Groniu, do której można dojechać również samochodem. Po 25 minutach opuszczam leśną ścieżkę na poczet drogi jezdnej, którą docieram do celu.
 |
| Leśna kapliczka |
 |
| Pusty szlak |
 |
| Ruiny |
Chata na Groniu to obiekt, który można nazwać prywatnym schroniskiem. Posiada bazę noclegową, część restauracyjną i przede wszystkim ogromny taras, gdzie można spożyć posiłek z widokiem na Beskid Mały. Chata położona jest na rozległej polanie w otoczeniu lasów Beskidu Śląskiego, tłumnie odwiedzana w sezonie, ponieważ można się tu dostać wygodną drogą zarówno pieszo, rowerem, jak i samochodem. W marcu, pomimo przyjemnej aury mogę cieszyć się tu względnym spokojem.
 |
| Chata na Groniu |
 |
| Widok z góry |
 |
| Beskid Mały |
 |
| Wiosna |
Na trasę powrotną obieram inną drogę – najpierw zieloną ścieżkę do Mesznej, by potem zmienić ją na niebieski szlak do Bystrej. Początkowa ścieżka przez las szybko sprowadza mnie do wsi, a potem już wygodnie między domami przemierzam kolejne metry sielankowymi terenami. Pętle zamykam po 8 kilometrach zaskoczona, że tak niskie tereny w Beskidach potrafią być ładne i klimatyczne. Polecam Chatę na Groniu i jej okolice na weekendowy spacer.
30.03.2025
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz