Unikalna pętla w Beskidzie Żywieckim - Magura, Skała, Słowianka, Abrahamów


Beskid Żywiecki wciąż skrywa przede mną tajemnicze zakątki. Tak powstał plan na majową, beskidzką wędrówkę, którą zaplanowałam rozpocząć w Cięcinie. Warto wziąć pod uwagę, że moja trasa przebiegać będzie częściowo poza szlakiem, więc polecam mieć pod ręką aplikację mapy.cz.
Samochód zostawiam na parkingu pod zabytkowym kościołem św. Katarzyny Aleksandryjskiej. XVI-wieczny obiekt leży na Szlaku Architektury Drewnianej województwa śląskiego oraz lokalnego Szlaku Papieskiego, właśnie którym o 6:00 rozpoczynam kolejną przygodę. 

Początek szlaku - kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej
Pierwszy odcinek trasy pokonuję przez wieś i choć powinnam poruszać się wspomnianym szlakiem papieskim, to jest on tak słabo oznaczony, że lepiej iść z aplikacją. Na nowych mapach żółte znakowanie jest już usunięte, więc faktycznie wariant nie jest zadbany, a wielka szkoda, bo droga jest naprawdę malownicza. Już pierwszy odcinek przez wieś Cięcina i następnie etap przez zielone polany z widokiem na pasmo Baraniej Góry wprawia mnie w zachwyt. Podążam starą drogą, która trochę przypomina zapomniane bieszczadzkie ścieżki, a poranne rześkie powietrze połączone z pianiem kur pozytywnie nastraja do dalszej wędrówki.

Polna droga tuż za wsią
Widok na Prusów
Szlak papieski
Pasmo Baraniej Góry
Skrzyczne i Matyska po prawej
Wiosna 💚
Zapomniana droga
Chatka pod lasem
Niebawem znikam w gąszczu drzew - ścieżka jest szeroka, wznosi się umiarkowanie w górę, ale oczywiście pozbawiona widoków. Spacer przez las nie oznacza jednak, że nie jest ładnie – są gęsto rosnące brzózki, wokół przyroda wciąż budząca się do życia i wszechobecna cisza na szlaku. Co jakiś czas na trasie pojawiają się tabliczki z żółtym wariantem, jednak na drzewach na próżno szukać oznaczeń. Po 1h 20 minutach marszu wychodzę na otwarty teren, tym samym znajdując się na obrzeżach polany Magura i nieuchronnie zbliżając się do szczytu o tej samej nazwie. Za wierzchołek Magury Cięcińskiej przyjmuje się punkt, gdzie znajduje się kapliczka z ławką, i właśnie tam zatrzymuję się na śniadanie. Polana jest niezwykle malownicza, a także widokowa – szeroka panorama pozwala obserwować Kotlinę Żywiecką, Beskid Mały, Śląski oraz Żywiecki. Jednak najbardziej magiczny w tym miejscu jest spokój, śpiew ptaków i zapach wiatru. 

Brzózkowy lasek na szlaku
Polana Magura i Beskid Mały
Kotlina Żywiecka
Beskid Żywiecki
Odpoczynek pod świerkiem
Kapliczka
Niebawem kontynuuję wędrówkę, obierając za cel Stację Turystyczną Słowianka. Zanim tam dotrę, najpierw podążam zieloną ścieżką przyrodniczą na kolejny kameralny szczyt - Skała. Szlak jest kompletnie nieuczęszczany, prowadzi po umiarkowanym terenie i wciąż mogę podziwiać Beskidy. Po 30 minutach jestem na miejscu, które jest zwornikiem czterech grzbietów. Nieco poniżej wierzchołka znajduje się klimatyczna chata z jeszcze bardziej oryginalnymi ozdobami, można tu odpocząć lub uskutecznić ognisko. Jest to przyjemny, kameralny zakątek, natomiast szczyt znajduje się na zarastającej już polanie – słonecznej i równie spokojnej.

Widok ze szlaku zielonego na Romankę i Rysiankę
Beskidy
Skała - 964m n.p.m.
Chata
Szczyt właściwy
Następnie udaję na Słowiankę, ale by nie nadrabiać drogi szlakami turystycznymi, wybieram nieznakowaną ścieżkę, która jest świetnym skrótem. Co prawda wąska dróżka po luźnych kamieniach nie jest zbyt wygodna, ale ma dystans zaledwie 500 metrów. Po chwili ponownie znajduję się na szlaku i niebawem opuszczam las na poczet otwartej przestrzeni Hali Słowianka. Okolica jest urokliwa, a przy stacji turystycznej jest słonecznie i kameralnie. Drewniany budynek posiada 24 miejsca noclegowe, kuchnię oraz węzeł sanitarny. Z przyjemnością robię tu przerwę, wsłuchując się w śpiew ptaków.

Malownicza droga na Słowiankę
Stacja turystyczna
Po odpoczynku pora na drogę powrotną do Cięciny. Obieram szlak czerwony przez grzbiet Abrahamowa, który całkiem miło wspominam z jesiennej wędrówki kilka lat wstecz. Na tym odcinku deniwelacja jest praktycznie nieodczuwalna, a ruch turystyczny bardzo mały. Uwielbiam takie szlaki w Beskidach, kiedy tuż obok tłumnie obleganych ścieżek można zaznać ciszy i kontaktu z przyrodą. Kolejne 6,5 km przebiega wśród malowniczych krajobrazów i choć marsz zajmuje mi około 2 godziny, to jest bardzo przyjemną wędrówką.

Mikro salamandra 😊
Stacja turystyczna Abrahamów
Malowniczy widok na pasmo Prusowa
Beskidzka ławka - Ficońka
Kwitnące drzewo
Szlak czerwony
Kiedy opuszczam na dobre las i wychodzę na otwartą przestrzeń gminy Węgierska Górka, przede mną na powrót pojawia się masywne pasmo Baraniej Góry, a u jej stóp obszerne zielone polany. W maju krajobraz prezentuje się rewelacyjnie – soczyste trawy pełne mleczy, białe chmury na błękitnym niebie, kwitnące drzewa i charakterystyczny zapach wiosny. Wciąż podążam szlakiem czerwonym i niebawem zatrzymuję się przy ostatniej atrakcji na trasie - schronie Wyrwidąb na szczycie wzgórza Bukowina. Schron "Wyrwidąb" wybudowany został w 1939 roku, jednak nie brał udziału w walkach, ponieważ nie został wyposażony w wodę, wentylację czy agregat prądotwórczy. Wysadzony został podczas ćwiczeń wojskowych w 1968 r. i choć obiekt nie jest jakoś szczególnie atrakcyjny, to widoki zdecydowanie warto stąd podziwiać.

Szlak wiedzie przez polanę z widokiem na szczyt Bukowina i schron
Kolejna beskidzka ławka i schron
Prusów i Abrahamów
Na koniec nie pozostaje mi nic innego, jak wrócić do samochodu wciąż malowniczą drogą przez wieś i zakończyć tę niesamowitą wędrówkę po 18,5 km marszu.
Beskid Żywiecki to zawsze dobry pomysł na dłuższą lub krótszą wędrówkę. Osobiście uwielbiam odkrywać nowe zakątki i mniej znane ścieżki, doceniać ciszę na szlaku i niebanalne krajobrazy. Pętla z Cięciny będzie idealna dla koneserów podobnych smaczków w górach, są to tereny zdecydowanie warte uwagi. Mnie każdy punkt na dzisiejszej trasie zauroczył i pozwolił naładować się wiosenną energią. 


A.P.

14.05.2023



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz