Są takie dni i takie wędrówki, które na długo zapadają w pamięci. Taki właśnie był pewien sobotni poranek w Beskidzie Żywieckim, ale zacznijmy od początku.
Na pograniczu Polski i Słowacji, znajduje się Przełęcz Graniczne (Vreščovské Sedlo), dokąd prowadzi wąska szosa z miejscowości Sól. Już sam przejazd tą drogą jest przyjemnym doznaniem - zabudowania z czasem ustępują miejsca lasom i łąkom, tworząc niesamowity krajobraz, natomiast w zimie trasa jest w ogóle nieprzejezdna. Samochód zostawiamy dokładnie na przełęczy, na niewielkim poboczu i stąd rozpoczniemy krótką, aczkolwiek urokliwą pętlę.
 |
| Droga przez przełęcz |
 |
| Początek szlaku |
 |
| Vreščovské Sedlo |
Obieramy szlak czerwony, który ma za zadanie wyprowadzić nas na szczyt Beskid Wrzeszczowski. Już od samego początku otacza nas sielankowy krajobraz, a szeroka ścieżka z czasem się wyostrza i doprowadza nas do kolejnej drogi jezdnej. Po niespełna 15 minutach docieramy na wierzchołek, który jest o tyle dziś ważny, ponieważ tutaj opuszczamy szlak turystyczny na poczet nieznakowanych ścieżek. Na miejscu znajdziemy kaplicę oraz tabliczkę wskazującą kierunek do wciąż nowego schroniska Oźna.
 |
| Szlak czerwony |
 |
| Okoliczny krajobraz |
 |
| Kapliczka |
 |
| Kierunek Oźna |
Skręcamy w lewo i już po chwili podążamy przez bezkresną polanę. Ciepły wiatr smaga źdźbła traw, wprawiając je w ruch, a pojedyncze drzewa cichutko szumią pomiędzy dźwiękiem cykania owadów. W takim otoczeniu nie sposób nie docenić prostoty krajobrazu, tych dziewiczych terenów wciąż jeszcze niezadeptanych. Bezchmurne niebo sprawia, że słońce niemal natychmiast pali skórę, ale nawet pomimo tego mój niespieszny krok wpasowuje się w rytm przyrody. Oddycham głęboko i zachwycam się małymi rzeczami.
 |
| Szum drzew |
 |
| Zapach traw |
 |
| Wolność 💚 |
Po pokonaniu 700 metrów odbijamy na ścieżkę w prawo, gdzie dla odmiany schodzimy nieco w dół. Wciąż maszerujemy po miękkiej trawie pośród kwietnych łąk, a przed nami rozpościera się widok na szczyty Worka Raczańskiego. Po chwili znikamy w niewielkim lasku i doceniamy każdy centymetr cienia w ten upalny dzień. Niebawem ponownie wychodzimy na otwarty teren, który okazuje się być osiedlem Kraśniany. I znowu jest sielankowo, i znowu popadamy w zachwyt, a najbardziej przyciąga wzrok drewniana kapliczka pod samotnym drzewem. Obiekt sakralny jest otwarty, można wejść do środka i się pomodlić. Kolejny malowniczy zakątek.
 |
| Ścieżka w nieznane |
 |
| Otoczenie |
 |
| Kapliczka |
 |
| Wnętrze kapliczki |
Przed nami pozostał ostatni odcinek do celu - schroniska Oźna, choć tak naprawdę cała dzisiejsza trasa jest celem samym w sobie. Maszerujemy otwartym terenem z niewielkimi kępami drzew, a otoczenie jest niezmiennie urokliwe. Po 10 minutach docieramy do obiektu, który aktualnie jest otwarty w weekendy od 9:00 do 16:30. Przy tak pięknej pogodzie udajemy się jednak na ławki powyżej schroniska i stamtąd podziwiamy krajobraz. Latem jest tutaj jeszcze bardziej malowniczo niż zimą, to wspaniałe miejsce by odpocząć od zgiełku miasta i delektować się naturą. W obiekcie można zakupić kawę i ciasto, albo zupę i bezalkoholowe napoje. Płatność tylko gotówką - na miejscu nie ma zasięgu.
 |
| Schronisko Oźna |
 |
| Huśtawka z widokiem |
 |
| Malownicze położenie |
Drogę powrotną zaplanowaliśmy drugą stroną, więc skręcamy w prawo od schroniska i podążamy starym szlakiem niebieskim. Swoją drogą jego ponowne odmalowanie jest w planach, choć nie wiadomo, kiedy to nastąpi i jak długo potrwają formalności z tym związane. Jednak po prawdzie, dopóki nie ma oficjalnego szlaku na Oźną, dopóty to miejsce wciąż charakteryzuje się spokojem i prawdziwą turystyczną duszą. Po 10 minutach docieramy do drogi jezdnej prowadzącej z Rycerki do Soli i odtąd nieco pod górę wracamy do samochodu. Wciąż jest pusto, malowniczo, widokowo i sielsko 💛
 |
| Stary niebieski |
 |
| Beskidzki las |
 |
| Stare tabliczki |
 |
| Widoki nas nie opuszczają |
Trasę kończymy po 6 km marszu na Przełęczy Graniczne i w upalnym słońcu opuszczamy ten niezwykły zakątek Beskidów. Niesamowicie zauroczyła mnie ta mała pętla przez bezdroża, łąki i zagajniki. Przede wszystkim tutaj pierwsze skrzypce gra kontakt z naturą. To nie jest trasa dla każdego - nie ma tu przewyższeń, czy wybitnych szczytów, ale tutaj zupełnie nie o to chodzi. I albo się to rozumie, albo nie ma sensu tutaj iść.
20.06.2026
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz