Pilsko i Hala Miziowa - popołudniowa aura Beskidu Żywieckiego


Popołudniowe wędrówki zawsze miały w sobie coś wyjątkowego i prawdę powiedziawszy niemalże zapomniałam, jak wybornie smakują. I było tak aż do momentu, kiedy wyruszyłam na szlak w sobotnie popołudnie w rejon Pilska - wtedy wszystkie miłe wspomnienia wróciły.
Około 14:00 pojawiam się na Przełęczy Glinne, gdzie zostawiam samochód na wyremontowanym parkingu. Co ważne, kiedyś postój był bezpłatny, aktualnie należy dokonać przelewu na konto Gminy Jeleśnia zgodnie z cennikiem. Wędrówkę rozpoczynam szlakiem czerwonym, który prowadzi wzdłuż granicy polsko-słowackiej. Wariant ten nie jest wymagający, dość wygodny i nie należy do najpopularniejszych tras na Pilsko. Mniej więcej w połowie dystansu szlak czerwony skręca w prawo w kierunku Hali Miziowej, natomiast niebieski prowadzi prosto na szczyt Pilska. Tym razem wybieram pierwszą opcję i podążam do schroniska przez magiczny rezerwat. Miejsce zachwyca mnie za każdym razem tak samo, choć w godzinach popołudniowych las prezentuje się wyjątkowo, gdy ciepłe promienie słońca rozświetlają krajobraz. Niesamowita aura sprawia, że mimowolnie zwalniam kroku, starając się dostrzec każdy szczegół mojego otoczenia.

14:00 - Przełęcz Glinne
Ścieżka przez rezerwat
Magia
Po 90 minutach marszu docieram na Halę Miziową i kieruję się do schroniska, celem spożycia obiadu przed podejściem na szczyt. O 15:30 na miejscu wciąż jest sporo turystów, natomiast nie są to już weekendowo-wakacyjne tłumy. Hala Miziowa to rozległa polana, niegdyś wypasana, a jej nazwa pochodzi od dawnych właścicieli. W latach 1927-1930 zostaje zbudowane pierwsze schronisko (przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie), a obiekt zachwycał widokami z oszklonej werandy. Niestety, spłonął w 1953 roku, a nowy obiekt o charakterze hotelu górskiego powstał w 2003 roku i jest on najwyżej położonym schroniskiem w polskich Beskidach.

Widok z Hali Miziowej na Babią Górę
Schronisko i "pole namiotowe"
Po odpoczynku w promieniach słońca, ruszam na szczyt Pilska. Szlak czarny najpierw wiedzie górnym skrajem polany, doprowadzając na wierzchołek Kopca. Stąd możemy obserwować masywną kopułę Pilska, Babią Górę i Rysiankę, natomiast w dole doskonale widać schronisko i polanę. Kolejny etap trasy to solidne podejście na Górę Pięciu Kopców - nachylenie terenu jest znaczne, a sypkie podłoże nie ułatwia wędrówki. Na szczęście już po 15 minutach melduję się na miejscu, skąd roztacza się panorama Beskidów, a także wyłania się kawałek Tatr. Miejsce bardzo spokojne o tej porze dnia, nic tylko delektować się widokami.

Widok na schronisko i Halę Miziową z Kopca
Czerwona ławka 😉
Tam trzeba się wdrapać
Góra Pięciu Kopców
Przede mną ostatni odcinek - ścieżka między kosówką na szczyt Pilska. Marsz jest już czystą przyjemnością, a cieszy jeszcze bardziej, kiedy szlak ma się na wyłączność. Jest godzina 17:30, gdy docieram na wierzchołek, a na miejscu zastaję przyrodę, ciepły wiatr i fenomenalne widoki. Panorama z Pilska jest jedną z najokazalszych w całych Beskidach - możemy obserwować nie tylko Beskid Śląski i Żywiecki, ale także cały wachlarz słowackich łańcuchów - Tatry, Tatry Niżne, Małą i Wielką Fatrę, Góry Choczańskie i inne mniejsze pasma. Siadam na trawie i odpoczywam, doceniając tę popołudniową aurę.

Tatry nieco zamglone
Mała Fatra
Beskidy
Do samochodu wracam niebieskim szlakiem granicznym. Najpierw cofam się na Górę Pięciu Kopców, a następnie skręcam w prawo i początkowo łagodnym, odkrytym terenem podążam w dół. Niebawem szlak znika w lesie, który wraz z zachodzącym słońcem ożywa trelem ptaków i szumem świerków. Mijam tylko kilku turystów zmierzających ku dolinom i ja zmierzam w dół ze spokojną głową. Pętlę zamykam około 20:00.

Powrót w doliny
Dobrze było sobie przypomnieć, jak Beskidy smakują popołudniem. Muszę przyznać, że jest to zupełnie inny wymiar wędrówek górskich - spokojniejszy i w zgodzie z naturą. Popołudniowa przyroda zaskakuje również swoimi ciepłymi kolorami i otula wędrowca. Dodatkowo Pilsko to dla mnie zawsze dobry kierunek - mam wrażenie, że nie do końca lubiany przez innych i dlatego ja chcę tam wracać.

Trasa
A.P.
15.08.2026



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz