Już od dawna myślałam o pokonaniu pewnej dużej pętli w Beskidach. Trasa prowadzi przez najwyższe szczyty Beskidu Śląskiego, jest niezwykle widokowa, a jej długość to około 25km. Kiedy trafia się słoneczny, sierpniowy dzień, nie pozostaje mi nic innego, jak wziąć urlop i ruszyć na szlak.
Trasę rozpoczynam w miejscowości Lipowa-Ostre, gdzie zostawiam samochód na bezpłatnym parkingu nieopodal Hotelu Zimnik. Moim pierwszym celem jest Magurka Radziechowska, więc obieram szlak zielony, który początkowo prowadzi wzdłuż drogi jezdnej przez wieś Ostre. Po 15 minutach marszu wreszcie skręcam w prawo i niebawem znikam w lesie.
 |
| Widok ze szlaku na Skrzyczne |
Szlak prowadzi umiarkowanie w górę, a cień drzew w upalny dzień jest doprawdy zbawienny. Po około 35 minutach marszu wychodzę na otwarty teren, co oznacza, że znajduję się na południowo-wschodnich zboczach Murońki, którą pokrywają niewielkie polany. Sierpniowy krajobraz jest sielankowy, a na szlaku nie ma kompletnie nikogo.
 |
| Wychodzę na otwarty teren |
 |
| Sielankowy krajobraz |
 |
| Na szlaku najlepiej |
Niebawem mijam szczyt Murońki i rozpoczynam podejście na Magurkę Radziechowską. Po prawej stronie mam widok na Skrzyczne, a za mną rozciąga się Beskid Mały, a dokładnie pasmo Magurki Wilkowickiej. Szlak aktualnie prowadzi nieco ostrzej w górę, ale wciąż przyjemnie i wygodnie. Niebawem docieram do krzyżówki szlaków oznaczonej jako Magurka Radziechowska i teraz już szlakiem czerwonym zmierzam prosto na szczyt.
 |
| Widok na Skrzyczne |
 |
| Ostatni etap szlaku zielonego |
 |
| Szlak czerwony |
Po czasie łącznym 2 godzin staję na wierzchołku Magurki Radziechowskiej. Szczyt o wysokości 1108m n.p.m. poznacie po kamiennym kopcu i kilku wychodniach skalnych na północnym zboczu. Dość płaską kopułę szczytową porastają krzewy i borówczyska, ale także pojawia się drzewostan jarzębiny i świerka, który w latach 90. rósł w tym miejscu gęsto. Wierzchołek ponadto oferuje szeroką panoramę 360° na pasmo Beskidu Śląskiego od Skrzycznego po Baranią Górę, Beskid Żywiecki oraz Mały, a także w oddali Małą Fatrę i Tatry.
 |
| Wierzchołek |
 |
| Charakterystyczne wychodnie |
 |
| Grzbiet Skrzycznego |
 |
| Barania Góra |
 |
| Mała Fatra |
Kolejnym celem na mojej trasie jest Hala Barania, na którą nie prowadzi znakowany szlak turystyczny. Najpierw wciąż maszeruję grzbietem zgodnie z czerwonymi oznaczeniami i mijam charakterystyczne wychodnie skalne tuż przy szlaku. Następnie wypatruję po lewej stronie dość oczywistej ścieżki, która ma mnie zaprowadzić na wspomnianą halę. Szybko odnajduję właściwą drogę i najpierw nieco w dół, a potem już po równym terenie zmierzam do celu. Hala Barania to dawny ośrodek pasterski, jedna z większych polan w Beskidzie Śląskim, położona niezwykle malowniczo pod szczytem Baraniej Góry. Na miejscu znajdziecie bacówkę, gdzie można przenocować oraz rozpalić obok ognisko. Hala jest nie tylko ładna krajobrazowo, ale okoliczne widoki również są przyjemne dla oka.
 |
| Magurka Wiślańska i wychodnie skalne |
 |
| Widok ze szlaku czerwonego na Baranią Górę oraz Halę Baranią |
 |
| Bacówka na Hali Baraniej pod szczytem Baraniej Góry |
 |
| Hala Barania i widok na grzbiet Magurki Radziechowskiej |
 |
| Bacówka |
 |
| Widok na Beskid Żywiecki |
Po odpoczynku ruszam w dalszą drogę. Na liczniku mam już 9 kilometrów i właśnie rozpoczynam podejście na Baranią Górę. Nie ma potrzeby powrotu na grzbiet Magurek, ponieważ kolejna nieznakowana ścieżka doprowadza mnie bezpośrednio do szlaku czerwonego między Magurką Wiślańską a Baranią Górą. Po 20 minutach umiarkowanego marszu w górę wyłania się przede mną żółta wieża widokowa, co oznacza, że dotarłam na szczyt. Tutaj ruch turystyczny jest duży w porównaniu do dotychczasowej trasy, ale co się dziwić, kiedy Barania oferuje dookolną panoramę i wspaniałe widoki na Beskid Mały, Śląski, Śląsko-Morawski, Żywiecki, Tatry, a także słowackie pasma. Czas na przerwę w tych pięknych okolicznościach przyrody.
 |
| Widokowy szlak na Baranią Górę |
 |
| Skrzyczne i Hala Barania |
 |
| Wieża widokowa na szczycie |
 |
| Widok na Małą Fatrę |
 |
| Beskid Śląsko-Morawski |
 |
| Grzbiet Skrzycznego |
 |
| Beskid Żywiecki |
 |
| Beskid Mały |
Mój dalszy plan zakłada nic innego, jak przejście grzbietem aż do najwyższego szczytu pasma - Skrzycznego. Najpierw muszę cofnąć się kawałek po swoich śladach, by dalej kontynuować marsz czerwonym szlakiem w kierunku Magurki Wiślańskiej. Pogoda dopisuje, a ja powoli odczuwam pierwsze oznaki zmęczenia słońcem od nieustannej wędrówki odkrytym terenem. Na szczęście marsz nie jest wymagający, a szlak przebiega głównie po równym z niewielkimi podejściami i zejściami. Po 30 minutach melduję się na Magurce.
 |
| Przebieg szlaku |
 |
| Magurka Wiślańska |
Na Magurce zmieniam znaki na zielone, a kolejny na mojej drodze jest szczyt Zielonego Kopca. Najpierw tracę nieco wysokości do Przełęczy Gawlasi, a potem nieznacznie ją odrabiam. Szlak trawersuje wschodnie zbocza Zielonego Kopca, omijając tym samym wierzchołek i ja go także mijam bez zatrzymania. Trasa jest wciąż niesamowicie widokowa, a na odcinku od Magurki ruch turystyczny z każdą minutą maleje.
 |
| Za mną Barania Góra i Magurka Wiślańska |
 |
| Szlak zielony |
Lecę dalej. Przede mną wyrasta obecnie kolejna kopa, która ma już nieco bardziej ostre podejście, a może to ja już odczuwam przebyte 16 km i do tego marsz w samo południe? W każdym razie krok po kroku wdrapuję się na Malinowską Skałę, gdzie następuje kolejna kumulacja turystów. Szczyt stał się ostatnio bardzo popularny, oczywiście za sprawą niesamowitej wychodni skalnej oraz rozległej panoramy. Pora na małą przerwę.
 |
| Wychodnia na Malinowskiej |
By zdobyć Skrzyczne muszę najpierw zaliczyć Kopę Skrzyczeńską oraz Małe Skrzyczne, ale wędrówka grzbietem choć już nieco wolniejsza, to wciąż sprawia mi masę frajdy. 4-kilometrowy odcinek jest oczywiście widokowy, szlak prowadzi szeroką drogą, czasem po luźnych kamieniach, a ruch turystyczny dopiero nasila się od Małego Skrzycznego. Nie ukrywam, że czuję już zmęczenie upałem, ale osiągnięcie celu wciąż napędza nogi i krążenie w żyłach.
 |
| Okolice Kopy Skrzyczeńskiej |
 |
| Ostatni odcinek |
O 15:00 melduję się na Skrzycznem. Szybko zaliczam szczyt, na którym byłam już wiele razy, po czym udaję się do schroniska kupić zimny cukrowy napój na doładowanie energii. Ze względu na bliskość kolei linowej zarówno krzesełkowej, jak i gondoli, na Skrzycznem o każdej porze roku można spotkać tłumy. W tak słoneczny dzień jak dziś ciężko znaleźć miejsce na tarasie, ale kiedy wreszcie się udaje, delektuję się każdą sekundą odpoczynku w cieniu pod parasolem. Ostatni cel zdobyty - uśmiecham się, jeszcze tylko wrócić w doliny.
 |
| Schronisko PTTK Skrzyczne |
By zamknąć dzisiejszą pętlę obieram szlak niebieski w kierunku południowym - do Lipowej. Pierwszy etap wciąż jest widokowy, choć zejście po luźnych kamieniach nie należy do moich ulubionych opcji. Drugi etap to już wędrówka lasem - raz delikatnie, raz nieco ostrzej w dół. Finalnie po 25 km i niespełna 10h na szlaku kończę tę sierpniową przygodę.
 |
| Zejście z widokiem na Beskid Żywiecki |
 |
| Hala Jaskowa - wciąż przyjemnie dla oka |
Ta wielka beskidzka pętla chodziła mi po głowie od dawna. Trasa okazała się fantastyczna latem, pełna urokliwych krajobrazów, pięknych widoków i poza kilkoma popularnymi szczytami było naprawdę kameralnie. Do domu wracam zmęczona fizycznie, ale w środku tak bardzo zrelaksowana i szczęśliwa. Czy wy też tak macie, że im więcej kilometrów w nogach, im więcej kroków na szlaku, tym serce bardziej się raduje? Jeśli tak, to trasa z Ostrego jest dla Was, to była wspaniała przygoda 🤎
12.08.2025
Szacun
OdpowiedzUsuń