Była mroźna zima... [Pilsko i Hala Miziowa]

Kiedy przez cały tydzień wciąż pada śnieg, a masy chmur zasłaniają słońce pogrążając świat w mroku, wypatrujemy z nadzieją choćby jednego dnia z oknem pogodowym. Taki właśnie jest poniedziałek – po obfitych opadach białego puchu, wreszcie wyłania się słońce, a ujemna temperatura skutecznie zamraża cały górski krajobraz. Nieco po godzinie 8:00 docieramy na parking w Korbielowie i po ekspresowym ubraniu czapki, rękawiczek i stuptutów ruszamy na wędrówkę szlakiem żółtym. Jest to jeden z przyjemniejszych wariantów prowadzących na Halę Miziową, a to wszystko dzięki łagodnym podejściom i niezbyt długiej odległości 5km. Najpierw idziemy drogą jezdną, powiedzieć bym chciała asfaltową, ale dziś nawierzchnia jest po prostu biała.  Po pokonaniu kilometra skręcamy w lewo w wąską ścieżkę, by za moment przejść mostkiem na drugą stronę potoku Buczynka. Słońce co prawda już wstało, ale na razie jest po drugiej stronie grzbietu, więc póki co maszerujemy zacienioną, zimną krainą. Im jesteśmy wyżej, tym drzewa są mocniej zmrożone, a krajobraz jest wręcz surrealistyczny. 

Mostek na potoku Buczynka

Mroźny krajobraz
Po ponad godzinie marszu docieramy do krzyżówki ze szlakiem zielonym, będącym jednocześnie nartostradą. Na tej wysokości promienie słońca połyskują między drzewami, a drobinki śniegu iskrzą niczym małe gwiazdki. Po pokonaniu krótkiego odcinka pokrywającego się z trasą narciarską, szlak odbija w lewo na wąską, kameralną ścieżkę. Z każdym krokiem klimat jest coraz bardziej magiczny. Gęsto rosnące drzewa wciąż utrzymują szlak w cieniu, a gałęzie pod naporem śniegu wręcz się uginają. Przystaję na chwilę i rozglądam się niczym w jakimś tajemnym labiryncie.

Trochę słońca na skrzyżowaniu
Magic

Od Hali Miziowej dzieli nas około kilometr drogi, ale co to będzie za kilometr! Szlak najpierw prowadzi równolegle do nartostrady, by w pewnym momencie ją przeciąć. Podejście jest nieco bardziej wymagające, ale przy spokojnym tempie, nawet nie złapiecie zadyszki. Po kilku minutach znajdujemy się na Hali Kamieniańskiej, która jest oszałamiająca. Pod nogami tony śniegu, wokół białe drzewa, widok na Beskid Żywiecki i w dodatku wszystko tylko dla nas na wyłączność. Czasem tylko przemknie szusujący narciarz, a potem znowu bezgraniczna cisza.

Hala Kamieniańska
Z widokiem na Pilsko
Pasmo Babiogórskie
Piękny poniedziałek
Po kilku minutach docieramy na Halę Miziową, która o tej porze wciąż świeci pustkami. Turyści, którzy przyjechali na ferie dopiero powoli zajadają śniadanie, więc i my na chwilę zmierzamy do schroniska posilić się przed forsownym podejściem. Z Miziowej podziwiamy fenomenalny widok na Babią Górę, a wciąż zmrożony krajobraz dodaje uroku temu miejscu. Nie zabawiamy jednak w schronisku zbyt długo, ponieważ nie możemy się doczekać zdobycia Pilska. 

Hala Miziowa i Babia Góra
Zmrożony Beskid Żywiecki
Nieco przed 11:00 ruszamy w dalszą drogę. W zimie szlak czarny na Pilsko aż do Hali Słowikowej pokrywa się z trasą narciarską, więc zgodnie z zasadą podchodzimy skrajem stoku. Co prawda dzisiaj nie ma wielu amatorów białego szaleństwa, ale tuż przy granicy lasu idzie się bezpiecznie, choć wcale nie łatwo. Śnieg co prawda jest porządnie ubity, więc marsz jest wygodny, czego nie można powiedzieć o podejściu – to o każdej porze roku jest wymagające i wyciska z wędrowca całą skumulowaną energię. Na podejściu wreszcie zza grzbietu wyłania się słońce, co rozgrzewa moje zmarznięte kości i wlewa nowe siły w mięśnie. 

Hala Słowikowa – widok na Beskid Śląski i Żywiecki
Królowa i Śnieżni Wędrowcy
Iść w stronę słońca
Od wspomnianej Hali Słowikowej udajemy się na wierzchołek już stricte szlakiem, więc jest zdecydowanie spokojniej. Na Pilsko pozostał niecały kilometr drogi, a co najbardziej budujące, najgorszy etap mamy już za sobą. Teraz zmierzamy na Górę Pięciu Kopców, która przez wielu wędrowców mylona jest ze szczytem Pilska. Całe zamieszanie wprowadza tabliczka „Pilsko”, postawiona chyba tylko dla zasady, że Polska też jest w jego posiadaniu, jednak jeden jedyny i prawdziwy wierzchołek znajduje się 400 metrów dalej na terytorium Słowacji. Niejednokrotnie więc słyszałam, że Pilsko wcale nie jest widokowe, że panorama taka sobie i jestem przekonana, że mówili to Ci, którzy na szczycie wcale nie byli – bynajmniej nie tym na 1557m n.p.m. Góra Pięciu Kopców położona 20 metrów poniżej prezentuje widok na Babią Górę, pasmo Romanki, Beskid Śląski, a także niepozornie wyglądające Tatry. Jest ładnie, ale Pilsko oferuje znacznie, znacznie więcej. 

Lodowa Kraina
Góra Pięciu Kopców
Tatry
Masyw Romanki
Ostatni odcinek na szczyt przebiega ścieżką wśród kosówki, a w zimie ścieżką po kosówce 😉 Przewyższenie jest praktycznie nieodczuwalne, a z każdym krokiem lepiej widać panoramę Tatr. Zielony szlak doprowadza na kopułę szczytową w około 5 minut, a tę poznacie po krzyżu i ołtarzu. Pilsko rozpoznacie również po widoku na Tatry, Tatry Niżne, pasmo Magury Orawskiej, Wielkiej i Małej Fatry, a także Góry Choczańskie i inne mniej lub bardziej odległe łańcuchy górskie. Dzisiejsza przejrzystość powietrza pozwala zachwycać się niesamowitą panoramą, a prawdziwą wisienką na torcie jest kompletny brak wiatru. Możemy stać bezczelnie na wierzchołku i podziwiać słowackie pasma, jednocześnie łapiąc błogie promienie słońca. 

Magura Orawska, Góry Choczańskie i Tatry Niżne
Mała Fatra
Tatry Wysokie i Zachodnie
Szczyt i Babia Góra
Krzyż na szczycie
Drogę powrotną do Kobielowa zaplanowaliśmy w dwóch etapach. Pierwszy to powrót tym samym szlakiem na Halę Miziową, spożycie w schronisku pysznej zupy czosnkowej i odpoczynek po zdobytym szczycie. Drugi etap to zejście zielonym szlakiem wzdłuż trasy narciarskiej i kawałek chodnikiem przez miasteczko, by domknąć pętlę. Droga nie jest wymagająca, jednak szlak żółty jest znacznie przyjemniejszy. Mnie wariant zielony nieco się dłużył, ale może to dlatego, że ogólnie nie przepadam za schodzeniem (za wchodzeniem zresztą też nie 😉). Nie mniej jednak trasa oferuje przyjemne panoramy, a zmienność szlaku nie pozwala się nudzić. 

Schronisko na Hali Miziowej i masyw Pilska
Kierunek Korbielów Kamienna

Zima 💙
Wyciąg i Babia Góra

Dzisiejsza trasa na Pilsko była kwintesencją zimy i wszystkiego co może zaoferować. Słoneczny, mroźny dzień bez choćby małego podmuchu wiatru to idealny warun, by wybrać się właśnie na Pilsko, słynące z wietrzności. Dodatkowo krajobraz po świeżym opadzie śniegu nabiera niesamowitego piękna i magii. Oblepione drzewa niczym zimowi wędrowcy zastygają w bezruchu, biały puch połyskuje czarodziejskimi drobinkami, a cisza pozostaje w harmonii z przyrodą. Warto tego doświadczyć na własnej skórze 💙


A.P.

24.01.2022




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz