Pierwszy przymrozek w Gorcach - Wdżar i Lubań

Najbliższa memu sercu jesień w tym roku łamie mi je okrutnie. Wrzesień mija w zastraszającym tempie, a październik zamiast złotej pory roku oferuje głównie deszcz. Niespodziewanie listopad zapowiada się słonecznie i choć w pakiecie także są poranne przymrozki, to wcale mi to nie przeszkadza. By podziwiać w górach walkę zimy z jesienią, wybieramy pasmo Gorców i krótką wycieczkę na Lubań.
Pętlę rozpoczynamy na Przełęczy Snozka, gdzie usytuowany jest całkiem pokaźny bezpłatny parking. O godzinie 9:00 wciąż jest jeszcze pusto, a my w delikatnym mrozie odnajdujemy szlak niebieski i ruszamy w drogę. 

Parking z widokiem

Na Lubań tabliczki wskazują 2h 15min, ale pierwszy punkt widokowy czeka nas po kwadransie. Najpierw kierujemy się bowiem na górę Wdżar, która choć nie leży stricte na szlaku, to nie sposób jej ominąć – wystarczy iść w górę wydeptaną ścieżką 😉 Szczyt wznoszący się zaledwie na 767m n.p.m. jest dobrze zagospodarowany turystycznie zarówno zimą jak i latem. Wyciąg krzesełkowy, park linowy, czy bike park, to tylko niektóre z możliwości jakie oferuje. Do tego dodajmy łatwą dostępność oraz rozległą panoramę na Tatry, Pieniny, Beskid Sądecki, Magurę Orawską oraz Gorce i w zasadzie nigdzie dalej iść nie trzeba.

Widok na Tatry z wierzchołka Wdżaru

Po drugiej stronie gorczański Lubań

Poranny przymrozek i modrzewie

Naśnieżanie

Niebawem wracamy na szlak niebieski i żwawym krokiem zmierzamy na doskonale widoczny Lubań. Ścieżka prowadzi umiarkowanie w górę, najpierw odkrytym słonecznym terenem, by niebawem zniknąć w lesie. Zdarzają się także ostrzejsze podejścia, ale dla równowagi potem są zupełnie płaskie odcinki, na których można złapać oddech. Poza pierwszym etapem nie mamy co liczyć na widoki, ale panorama z Lubania w całości zrekompensuje te braki. Po niecałych 2h znajdujemy się na szczycie, który poza typową dla Gorców polaną oferuje także wieżę widokową. Drewniana konstrukcja, tak jak na innych szczytach na terenie gminy Ochotnica Dolna ma wysokość 22 metrów, a jej zwieńczeniem jest zadaszona platforma. Z wierzchołka na południe możemy obserwować Jezioro Czorsztyńskie i Tatry, na wschód Pieniny i Beskid Sądecki, na północ Gorce oraz Beskid Wyspowy, natomiast na zachód również Gorce. Nic tylko patrzeć i podziwiać. 

Lukrowana ścieżka
Widok na Tatry i jezioro Czorsztyńskie
Gorczański Gorc 
Polana na Lubaniu
Wszystkie drogi prowadzą na Lubań 😉

Na drogę powrotną wybraliśmy żółty szlak do Kluszkowców i choć nadłożymy nieco drogi, to nadzwyczaj nie lubię wracać tym samym szlakiem, więc każda opcja urozmaicenia jest na wagę złota. Na początek wędrujemy grzbietem w kierunku Przełęczy Knurowskiej, by po 30 minutach odbić w lewo na interesujący nas wariant. Szlak nie wyróżnia się niczym szczególnym, ot taka ścieżka przez las. Ostatni odcinek jest jednak wyjątkowy, prowadzi bowiem przez Rezerwat Modrzewie, a te jesienią zmieniając swój kolor i zrzucając igły, wyglądają nad wyraz magicznie. Na koniec pozostaje nam domknąć pętlę przez wieś i tak po 14.00 kończymy wędrówkę. 

Widokowy grzbiet
Szlak żółty
Modrzewie
Kluszkowce
Cała dzisiejsza pętla wyniosła około 15 kilometrów i uważam, że jest to jedna z przyjemniejszych tras na Lubań. Niewymagające kondycyjnie szlaki w połączeniu z rozległymi panoramami, powinny zachęcić do odwiedzin tego najbardziej wysuniętego na wschód wierzchołka Gorców. Mnie to pasmo niesamowicie urzeka swoją sielankowością, a znikomy ruch turystyczny praktycznie przez cały rok jest zwieńczeniem tego, czego szukam w górach 💛


A.P.

21.11.2020



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza