'Kabínková lanovka' expedition - Veľký Kriváň & Chleb


9:30 – Vrátna. Trochę późno jak na zimową wyprawę, ale może niekoniecznie? W cieniu Wielkiego Krywania i Chleba oczekujemy w kolejce do kasy, by nabyć bilet do nieba. Kabínková lanovka ma za zadanie wywieźć nas na wysokość 1500 metrów, by stamtąd móc zdobywać szczyty. Na razie jednak powoli aczkolwiek skutecznie zamarzamy – zastygamy w bezruchu w cieniu, a ciało kostnieje bardziej z każdą minutą… Jest zimno, przeraźliwie zimno…
O 10:30 znajdujemy się obok górnej stacji kolei Vrátna, a promienie słońca powoli pobudzają krążenie w żyłach. Serce uderza mocniej, kąciki ust powoli unoszą się do góry, oczy mimowolnie się mrużą, a nos nie wiadomo skąd wyczuwa charakterystyczny zapach zioła 😉 Teleportacja o 700 metrów wzwyż czyni cuda 💗


Dobry Den Slovensko 💙
Rozstuce
Przyrząd do teleportacji
Po chwili spędzonej na tarasie widokowym ruszamy w górę. Na początek chcemy wdrapać się na najwyższy szczyt pasma, czyli Wielki Krywań. Kierujemy się na prawo od Snilovskiego Sedla i czerwonym szlakiem zmierzamy na szczyt. W Małej Fatrze obecnie ogłoszona jest lawinowa trójka, jednak śnieg pod nogami jest mocno zbity, a na przełęczy dodatkowo utwardzony przez ratrak. Tony śniegu widać jednak gołym okiem, a zwłaszcza na Wielkim Rozsutcu, którego skalne ściany są oblepione białym puchem. Wróćmy do naszego celu - na wierzchołek Wielkiego Krywania czeka nas około 20 minut trawersem i kolejne 20 minut grzbietem. Zaczynamy. 

Śniegu konkretnie nawaliło
Ta buła to nasz cel
Taka pogoda 😀
Podejście przebiega szerokim traktem, z czasem intensywniej pod górę, a śnieg miejscami bywa kopny. Pomimo siarczystego mrozu słońce tak skutecznie podgrzewa powietrze, iż w momencie robi się gorąco. W gruncie rzeczy idzie się wygodnie, co kawałek zatrzymujemy się, by gapić się na panoramy, a uwierzcie, że jest co podziwiać. Na północ beskidzkie pasma płynnie przechodzące z jednego w drugie, na wschód dość dobrze widoczne Tatry Niżne, a z czasem pojawiające się Tatry Wysokie i Zachodnie, no i Mała Fatra, wszędzie wokół i pod butami Mała Fatra 😊

Podejście z widokiem na Chleb i Tatry Niżne
Mała Fatra – Snilovské Sedlo, Południowy Groń, Wielki Rozsutec i Stoh
Piekielnik i Mały Krywań
Główny grzbiet Małej Fatry, a za nim Tatry
Po 35 minutach wędrówki stajemy na wierzchołku Wielkiego Krywania. Ruch turystyczny jest niewielki, na szczycie zastajemy tylko kilku freeriderów, a po chwili zostajemy na nim sami. Odczuwalne są umiarkowane podmuchy wiatru, jednak moją uwagę skupia zdecydowanie panorama, a nie wiatr. Ostatnim razem ta góra uraczyła nas mgłą, teraz oddaje z nawiązką. Tony śniegu, które zalegają na grzbietach i zboczach oraz mróz, który zatrzymał je w bezruchu, stworzyły niesamowity krajobraz. Taki warun nie trafia się na co dzień. Jest moc! 

Szczyt! – 1709m n.p.m.
Martinské Hole oraz Malý Kriváň
Gdzie nie spojrzeć tam góry
Widoczność pierwsza klasa
Mała Fatra, Góry Choczańskie i Tatry
Wielka Fatra
Zbocza
No comments…
Za drugi również niezbyt ambitny cel postawiliśmy sobie Chleb, co oznacza, że najpierw musimy wrócić na Snilowską Przełęcz, by potem kierować się na wschód. Szlak przewiduje 30 minut na wierzchołek, a ponieważ wybija południe, to odczuwalny jest wzmożony ruch na przełęczy. Nie zabawiamy na niej długo, wszakże kolosy czekają 😜

Snilovské po raz drugi
W drugą stronę
Wspomniany kolos wyrósł na wysokość 1646m n.p.m., co zakłada na trasie 120 metrów przewyższenia - jest wyzwanie 😉 Zima to jednak zupełnie inna bajka. Chociaż idzie się wygodnie, to miejscami śnieg robi się kopny, a słońce w południe tak smaży, że mam wrażenie, iż jest cieplej niż w lipcu. Chleb to swoją drogą trzeci szczyt Małej Fatry, plasuje się zaraz za Krywaniami i również nie odbiega im pod względem widokowym, choć moim zdaniem po kroć je przebija. 

Wszystko pokryte lodem
W cieniu góry
Szerszy kadr
Veľký Kriváň i Martinské Hole
Wytyczony szlak na szczyt
Tatry i Wielki Chocz
Po 30 minutach ślimaczej wędrówki stajemy na wierzchołku i uśmiechamy się szeroko. Panorama 360 powala na kolana, a zarazem widać jak na dłoni matematyczne dane. Słowacja w 61% składa się z terenów górskich, podzielonych na 56 pasm. Szczegółowo widać każde jedno wzniesienie, fenomenalną rzeźbę terenu i ogrom łańcuchów górskich, które tworzą coś niesamowitego. Nie umiem o tym opowiedzieć, trzeba na własne oczy zobaczyć plątaninę Tatr, Gór Choczańskich, Małej i Wielkiej Fatry, pasma Magury, Beskidów oraz Tatr Niżnych. To już nie tylko widok na szczyty, które umiemy nazwać, to szeroki kąt patrzenia na genialny wytwór matki natury! 

Slovensko! Góry w każdym calu – Tatry, Niżne Tatry, Mała Fatra, Wielka Fatra, Góry Choczańskie 💙
Na szczycie Chleba
Hromové, Stoh, Veľký Rozsutec i Babia Góra
Veľký Kriváň, Malý Kriváň i Martinské Hole
Narciarze
Veľká Fatra i Nízke Tatry
Patrzenie górach jest najfajniejsze 😍
Patrzenie w górach jest najfajniejsze, ale nadchodzi moment, kiedy chłodna kalkulacja przypomina, że zbliża się pora zjazdu w dół. Pokornie wracamy znanym nam szlakiem na Przełęcz Snilowską, skąd czeka nas 5-minutowa podróż kolejką. Siedzę w wagoniku i nie mam żalu, że to koniec. Dzisiejszy dzień był olbrzymim kopem energetycznym, był dużym łykiem red bull’a pośród zwykłej codzienności. Chyba nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo brakowało mi obecności gór, głębokiego wdechu powietrza i przełączenia na tryb „stand by”… I choć kocham wędrówki piesze, to najistotniejszy w górach jest moment zatrzymania. Więc zatrzymaj się, zamknij oczy, nabierz powietrza i wolno je wypuść, a teraz otwórz oczy i sięgnij po marzenia…  

Z powrotem na dole
W dolinach zachodzi słońce…

A.P.


07.01.2019
 


2 komentarze:

  1. Tak sobie latem obiecaliśmy, że zawitamy tu zimą i teraz czuję, że się nie wyrobimy :(. Piękny warun i niesamowite widoki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W marcu jeszcze tam będzie sporo śniegu, więc jak tylko pogoda pozwoli to ruszajcie :)

      Usuń