Żywiecki never stop exploring – Mędralowa

Pasma najbliższe naszemu miejsca zamieszkania czyli Beskid Mały, Śląski i Żywiecki mamy generalnie schodzone, ponieważ jak coś jest blisko, to jest traktowane jako zapchaj dziura. Jak gorsza pogoda, jak czasu mało, jak się nie chce daleko, to właśnie są Beskidy. Chociaż ostatnio zagłębiamy się w nie bardziej i przy lepszej pogodzie, to uchowały się jeszcze takie szlaki, gdzie nasza noga nie postała. Jednym z takich miejsc jest Mędralowa, a to dlatego że jak już zapuszczamy się w tamte rejony, to konkurencja Babiej jest powalająca. Tym razem jest inaczej – Diablak zdobyliśmy miesiąc temu, a porzucam również myśl o krokusowych Gorcach na poczet sielankowych Beskidów. To jest TEN moment.
Trasę zaplanowaliśmy z Zawoi, tak by nie była ani za długa ani za krótka, więc startujemy z Czatoży szlakiem czarnym w kierunku Kolistego Gronia, czy też Wełczy. Ale zanim na ten szlak wejdziemy to podziwiamy takie cuda 💗 


W zimie stok, na wiosnę sielanka 💚
Łaciata Babia Góra
Trudny wybór 😉
Czarny szlak rozpoczyna się na Widełkach i prowadzi około 500m drogą główną, po czym skręca w lewo i wciąż asfaltem biegnie w kierunku Kolistego Gronia. Szlak odbija jednak u zboczy góry, ale postanawiamy nadrobić drogi, by zerknąć co tam z niej widać. Szybko nabieramy wysokości, co za tymi idzie możemy podziwiać sielankowe widoki, a uwierzcie na słowo, że jest tu co podziwiać 😯 Zielone zbocza, masyw Babiej pokryty resztkami śniegu, cisza, spokój, ciepły poranek. Żyć nie umierać 😃 

W drodze na Kolisty Groń
Domek z widokiem 😯
Masyw Babiej Góry
Mała Baba
Jak już docieramy na tyle wysoko, iż wyżej się nie da, robimy kilka zdjęć i uciekamy z powrotem w dół. Wracamy na szlak czarny, który szeroką ścieżką prowadzi nas umiarkowanie w górę, a las daje cień, co przy tak ciepłym, kwietniowym poranku przynosi ulgę. Po równej godzinie marszu znajdujemy się na sielankowej polanie wśród zapachu wiosny i śpiewu ptaków, i nie możemy się nadziwić, że nas tu wcześniej nie było. Niesamowite miejsce, jakby oderwane od rzeczywistości. Niebawem docieramy do rozstaju, gdzie zmieniamy znaki z czarnych na żółte, a tabliczka pokazuje 1h 20min na Mędralową. 

Wiosna 💚
Wciąż z widokiem na Babią
Szlak żółty prowadzi początkowo niewielkim wąwozem, by po chwili wyprowadzić nas na grzbiet oczywiście wciąż z widokiem na Babią Górę. Co najmniej jakby nas prześladowała za karę iż nie wybraliśmy jej 😉 Droga jest miękka, wygodna, podejścia niewielkie, a właściwie żadne, nic tylko delektować się otoczeniem. Dawno mnie tak nie zaskoczyła wędrówka, miejsca, widoki i wszystko inne, co składa się w jedną, spójną całość. Może dlatego nie wiadomo, kiedy ucieka kolejna godzina, a my robimy postój śniadaniowy na Hali Kamińskiego. 

Szlak żółty
Hala Kamińskiego
Szczęśliwy człowiek 😋
Po wybornej przerwie ruszamy w dalszą drogę. Na początek nieznacznie tracimy wysokość i wychodzimy na drugą część hali, gdzie krzyżują się szlaki czarny, żółty i zielony. Weryfikujemy, iż do głównego celu pozostało nam zaledwie 20 minut, więc na początek podziwiamy raz jeszcze widoki z hali, a dopiero potem ślimaczym tempem ruszamy dalej. 

Hala Kamińskiego i Mędralowa
1100m n.p.m. pękło 😉
Tabliczkowo
Po 20 minutach docieramy na wierzchołek Mędralowej, ale jak się okazuje nieco niższy – słowacki. Mamy również krzyżówkę szlaków, mamy pachoł graniczny, wszystko dokładnie oglądamy nie wiedząc jeszcze, że dalej nie czeka nas nic więcej. Tym faktem jesteśmy nieco zaskoczeni, ponieważ na rozstaju leży wschodni, niższy wierzchołek doskonale oznaczony, a wyższy zwany Wielkim Jałowcem kryje się po prostu na polanie, na szlaku biegnącym wzdłuż granicy polsko-słowackiej. A wielka szkoda, bo lubię mieć zdjęcie z tabliczką – taki fetysz 😜 

Słowacka tabliczka na niższym wierzchołku
Na szczycie z pachołem granicznym
Wielki Jałowiec i Hala Mędralowa z widokiem na Jałowiec i Buciorysz
Po chwili ruszamy dalej wspomnianym już szlakiem granicznym w kolorze niebiesko-czerwonym. Mamy zamiar dostać się do Przełęczy Głuchaczki, skąd powędrujemy zagranicę. Ścieżka jest wygodna, w otoczeniu świerków, a przede wszystkim cicha, bezludna i niesamowicie klimatyczna. Gdzieś w lesie robimy postój, potem maszerujemy dalej i tak mija nam odcinek do przełęczy, który pokonujemy w 45 minut. 

Kierunek Głuchaczki
Widoki ze szlaku granicznego
Przełęcz Głuchaczki
Teraz obieramy szlak żółty, jak już wspomniałam zagraniczny, i przez Słowację mamy zamiar dostać się na Tabakowe Siodło, czyli ponownie granicę polsko-słowacką. Szlak początkowo prowadzi wąską ścieżką przez las, ale już po 5 minutach wychodzimy na szeroką, asfaltową drogę, którą podążamy 30 minut. W pobliżu nie ma żywej duży, słońce dogorywa, a my szukamy schronienia gdzieś w przydrożnym cieniu. Czy to nie jest chore? Taki upał, a jest dopiero kwiecień! 

Szlak żółty zagraniczny
Ostatni etap żółtego szlaku to krótkie podejście na przełęcz, która ukrywa się gdzieś w krzakach. Na szlaku granicznym turystów brak, a my w zasadzie podążamy nim tylko kilkanaście metrów, by po chwili skręcić w lewo i rozpocząć zejście do Zawoi. Przełęczy Jałowieckiej Południowej, czy inaczej zwanemu Tabakowemu Siodłu trzeba przyznać przyzwoity widok na masyw Babiej, którego nie omieszkamy oczywiście sfotografować. 

Tabakowe Siodło
Od Mosornego po Diablak
Po 30 minutach zejścia we wspomnianym upale docieramy na drogę asfaltową, która wcale nie jest dla nas wytchnieniem, ponieważ wciąż w słońcu odliczamy kilometry do samochodu. Kolejne 30 minut zajmuje nam dotarcie do parkingu, gdzie czeka zasłużony odpoczynek w cieniu. Nasza trasa dziś wyniosła 20km, ale wiosenne, upalne słońce oczywiście zmęczyło nas jakbyśmy trzasnęli ze 30…
Pasmo Mędralowej okazało się miłym zaskoczeniem, a zarazem odskocznią od sowicie obleganej Babiej Góry. Zdecydowanie lubię takie klimaty – cisza, odludzie, mniej znane tereny. W połączeniu z wiosenną sielanką stworzył nam się dziś obraz wyjątkowy. To mnie skłania do refleksji, iż warto odkrywać każdy najmniejszy zakątek danego pasma i pomimo że żywiecki mamy już oblatany, to zostało jeszcze nam parę miejsc do odkrycia. Mam zamiar zrobić to jeszcze w tym roku 😃

A.N.

21.04.2018
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz