Pierwsze wiosenne podrygi w Gorcach – Lubań


Lubań to najdalej wysunięty na wschód wierzchołek Gorców, a jego położenie sprawia, że jest widokowym i ciekawym szczytem. Na wędrówkę wybieramy porę wczesnowiosenną, więc tak naprawdę spodziewamy się jeszcze resztek zimy na szlaku. Trasę rozpoczynamy z Ochotnicy Dolnej, wybierając najkrótszy wariant, który zapowiada 2h 45min na szczyt. Szlak niebieski zaczyna swój bieg przy zabytkowym kościele i początkowo prowadzi między domami. Po chwili wchodzimy w las, gdzie czeka wyjątkowo ostre, aczkolwiek krótkie podejście. Ścieżka następnie wiedzie naprzemiennie polanami i lasem, więc niebawem pojawiają się również widoki. Odsłaniają się przed nami najbliższe wzniesienia, ale również Beskid Wyspowy. 

Pierwsze widoki na okoliczne wzniesienia
Szlak niebieski
Beskid Wyspowy - Krzysztonów i Mogielica
Dalej ścieżka prowadzi umiarkowanie równym terenem z niewielkimi podejściami. Cały czas mamy na oku wieżę widokową na Lubaniu i wychodzi na to, że szlak okrąża górę. W powietrzu zdecydowanie czuć wiosnę, ale również można zauważją pod nogami. Śnieg topnieje, a jego miejsce zastępują błotniste odcinki, które rozjeżdżone przez sprzęt ciężki są nie lada wyzwaniem. W ostatnim czasie temat "zagospodarowania" Gorców wzbudza niemałe kontrowersje i sama nie jestem zwolennikiem takiej aglomeryzacji. Owszem wieże widokowe w górach cieszą turystów, ale tworzenie szerokich rzekomo dróg rowerowych kosztem wąskich leśnych ścieżek już z pewnością nie jest koniecznością. My staramy się skupić uwagę na pojawiających się coraz częściej widokach, aniżeli na ubytkach gorczańskiej natury i ochoczo pniemy się w górę.

Wiosna!
Przed nami Pasmo Lubania
Za nami Beskid Wyspowy
Niebawem przed nami wyrasta dość solidne podejście, pokryte wielką połacią lodu. Całe szczęście, że nie będziemy musieli tędy schodzić, bo mogłoby być (nie)ciekawie. Po niecałych 2 godzinach docieramy do rozstaju szlaków, skąd na szczyt pozostaje zaledwie 20 minut marszu. Ostatnie podejście wariantem czerwonym jest krótkie, ale zdecydowanie intensywne. Idziemy powoli i miarowo, jednak pod nogami mamy topniejący śnieg, a w zacienionych miejscach lód, po którym podjeżdżamy. Ostatkiem sił o 10:30 stajemy na szczycie Lubania, łapiemy kilka wdechów, po czym wdrapujemy się na wieżę widokową.

Idziemy na górę
Konstrukcja ta stanęła na Lubaniu całkiem niedawno, bo jesienią ubiegłego roku i drewniana budowla w Gorcach całkiem nieźle wpasowuje się w górski klimat. Na górę wchodzimy po wygodnych schodach, obecnie pokrytych śniegiem tudzież lodem, więc asekuracyjnie trzymamy się barierek. Na platformie widokowej pojawia się co prawda lodowaty wiatr, jednak wszelkie niedogodności pogodowe wynagradzają widoki. Panorama jest wyborna: od Tatr poprzez Pieniny, Gorce, Beskid Sądecki i Wyspowy. Co ciekawe Lubań ma dwa wierzchołki i to ten wschodni, zalesiony jest ponoć wyższy. Pomiędzy nimi usytuowana jest Polana Wierch Lubania, którą również doskonale widać z wieży. 

Tatry Bielskie i Wysokie, Podhale, Jezioro Czorsztyńskie, Niedzica, Czorsztyn i Wdżar
Tatry Wysokie i Zachodnie, Podhale oraz Jezioro Czorsztyńskie
Kudowski Wierch i Pasmo Lubania
Masyw Kudłonia i Gorca oraz Mogielica
Beskid Wyspowy: Masyw Mogielicy oraz Modyń
Modyń, Kamienica i Tylmanowa w dole oraz Jaworzynka
Beskid Sądecki: Jaworzynka oraz Pasmo Radziejowej
Pasterski Wierch, Tylmanowa oraz Beskid Sądecki
Wschodni wierzchołek Lubania, Polana Wierch Lubania oraz Pieniny
Bliższy kadr na Tatry Wysokie oraz ośnieżony Wdżar i Jezioro Czorsztyńskie
Tatry Zachodnie, Kuraszowski Wierch, Pawlikowski Wierch oraz Żar
Niebawem schodzimy z wieży, a 20 metrów niżej wiatr już nie doskwiera. Warto rozejrzeć się po wierzchołku i polanie, ponieważ znajduje się tu kilka ciekawych obiektów. Nieopodal drewnianej konstrukcji usytuowany jest krzyż papieski, który stanął na szczycie w 2004r. Na Polanie Wiech Lubania natomiast znajduje się drewniana wiata, a w miesiącach wakacyjnych funkcjonuje tu baza namiotowa. Dodatkowo na obrzeżu polany znajdują się ruiny schroniska, które funkcjonowało zalewie 5 lat (1939-1944). W 1944r. schron został napadnięty i spalony przez Niemców, a nieopodal ruin stoi pamiątkowy krzyż na cześć rozstrzelanych w ten czas partyzantów. Z Lubaniem wiąże się również legenda o bacy-czarowniku, który wypowiedzeniem strasznego przekleństwa, sprawił iż pod ziemię zapadło się całe stado owiec wraz z juhasami. Podobno w dniu św.Jakuba (25 lipca) na Lubaniu słychać dzwonki owiec i okrzyki juhasów.

Krzyż papieski na szczycie Lubania
Wieża widokowa od strony południowo-wschodniej
Ruiny schroniska pod Lubaniem
Tablica pamiątkowa
Symboliczny grób partyzancki
Polana, drewniana wiata i wieża
Po okrążeniu polany zbieramy się do zejścia. Wybieramy zielony szlak do Ochotnicy, przy czym pierwszy odcinek pokrywa się ze znanym nam niebieskim. Po 15 minutach docieramy do krzyżówki szlaków i wciąż prosto idziemy najpierw delikatnie w górę, a potem już tylko w dół. Odcinek grzbietowy prowadzi naprzemiennie lasem i odkrytym terenem, dzięki czemu naszej wędrówce wciąż towarzyszą widoki na pobliskie pasma. Po 30 minutach docieramy do rozstaju Morgi, gdzie skręcamy w prawo i rozpoczynamy ostre zejście. Dodatkowo ścieżka prowadzi wąskim jarem przez co jest niemiłosiernie duszno.

Beskid Wyspowy z górującą Mogielicą
Widokowe polany
Wiosenny las
Po około 20 minutach marszu wychodzimy na szerszą drogę, która okazuje się  jednym, wielkim plackiem błota. Musimy iść bardzo ostrożnie, żeby nie zaliczyć niekontrolowanego poślizgu zakończonego mało przyjemnym upadkiem. Po 30 minutach walki docieramy do cywilizacji i asfaltowej drogi, skąd do samochodu pozostaje nam 40 minut dreptania przez wieś.

Błotnisty odcinek
Cywilizacja
Wracamy do domu naładowani pozytywną energią, a Gorce po raz kolejny pokazały nam swoje widokowe oblicze. Lubań to szczyt godny uwagi i w dodatku posiada całkiem bogatą siatkę szlaków. Z przyjemnością wrócimy tam latem na dłuższą wyrypę 😁

A.N.

28.03.2016



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza