Wiatr, który rozwiał marzenia… - Dolina Hińczowa

Minął dokładnie rok od tej historii i dopiero po roku jestem w stanie na chłodno, a może i na ciepło podzielić się z Wami emocjami, które targały mną równie mocno jak wiatr… Ten dzień to 13 października, dzień który na długo ze mną zostanie. 

Kiedy myślałam o ślubnej sesji zdjęciowej, nie czyjejś tylko swojej własnej, to wiedziałam, że musi odbyć się w Dolinie Hińczowej. By wszystko właściwie zagrało prawie tydzień czekaliśmy na pogodę i kiedy w końcu prognozy zapowiadają igłę, ruszamy w Tatry wraz z fotografem CinalStudio, który podjął wyzwanie trekkingu na prawie 2000m n.p.m.

Pogoda w Polsce i na granicy nieco nas martwi, ponieważ na niebie kłębią się czarne chmury, jednak kiedy dojeżdżamy do miejscowości Štrbské Pleso, niebo jest bezchmurne, jakby właśnie na nas czekało. Nie oglądając się na nic, czym prędzej ruszamy w górę, ponieważ cel mamy jasno wyznaczony. Odcinek Štrbské – Popradské Pleso idzie nam sprawnie i już niebawem możemy ruszać dalej – wprost do Doliny Hińczowej. 


Hincovo Pleso – 2h 40min
Na szlaku na młodych czekała miodówka, jednak popołudniu cały „słoiczek” zniknął… 😟
Zawijam kiecę i lecę
Kolory jesieni
Na szlaku praktycznie nie spotykamy nikogo. Jest październik, Tatry są delikatnie przyprószone śniegiem, a środek tygodnia dodatkowo sprawia, że szlak pustoszeje. Początkowe kilometry płaskim terenem idą nam sprawnie, wędrujemy wzdłuż Żabiego Potoku w otoczeniu Grani Baszt, a rześkie, chłodne powietrze wprawia nas w jesienną nostalgię. Rozmowom i zachwytom nie ma końca, a energia rozpiera całą naszą trójkę. 

W otoczeniu Grani Baszt
Grań Baszt 😯
Przeskakujemy Żabi Potok
Krok za krokiem
Gdy rozpoczynamy podejście właściwe do progu doliny, nagle wszyscy zgodnie milkniemy. We dwoje jesteśmy praktycznie bez żadnej kondycji poza budowlaną, a nasz fotograf też tak wysoko i daleko na sesję nie ma w zwyczaju drałować. Idziemy, jednomyślnie wypatrując końca tej wędrówki, ale gdy tylko wchodzimy w próg doliny wszystkie wysiłki idą w zapomnienie. Rude zbocza połyskują w jesiennym słońcu, a błękitne niebo cudownie kontrastuje z zimnymi graniami. Uwielbiam tę dolinę... Uwielbiam tu wracać...

Koprowa Przełęcz i szczyt
Otoczenie Hińczowego Stawu
Kolory grają 😃
Maszerujemy
💗💗💗
1948m n.p.m. zdobyte!
Nie wszystko jest jednak takim pięknym na jakie wygląda. Zaczyna nas mocno niepokoić silny wiatr, który szaleje w dolinie, więc na chwilę odpoczynku musimy schować się za wielki głaz. W oka mgnieniu wyciągam czapkę oraz rękawiczki i ani mi się śni ściągać kurtki… Wiatr nie odpuszcza, podmuchy są bardzo silne, a jeszcze bardziej zimne, więc sesja przebiega bardzo szybko. Towarzyszy nam ciągły pośpiech, a huragan i tak skutecznie psuje nam szyki. Targanie włosów na wszystkie strony, podwiewanie sukienki to błahostki przy przewracaniu mnie na ziemię… To naprawdę był ciężki czas dla mnie, bo walczyliśmy z całych sił, a piękna pogoda, którą widzicie na zdjęciach to zwykłe oszustwo. Ten wiatr rozwiał nasze marzenia, ten wiatr tamtego dnia mnie złamał…  

0°C, 80km/h
To był odpowiedni strój
To my się tak odwrócimy i może akurat nie będzie wiało… Akurat…
Na tym kamieniu będzie super… Taaaa…
Gdy wszystko zawiodło…
W drodze powrotnej jeszcze kilka razy zatrzymujemy się na zdjęcia, jednak wszyscy schodzimy w milczeniu. Żadne z nas nie może uwierzyć w to, co się stało, to jest jak zły sen, o którym myślisz, że zaraz zapomnisz, a on trwa i trwa… Długo nie mogłam się pozbierać, bałam się, że wszystko poszło na marne, wysiłek, miejsce… Jednak tego samego dnia Łukasz wrzuca jedno zdjęcie na social media i wiemy, że dla tego jednego kadru było warto. Gdyby nawet to zdjęcie okazało się jedynym, które mieć będziemy, to było cholernie warto. I choć psychika na długo była nadszarpnięta i analizowała każdy element, to teraz po roku wspominam ten czas z łezka w oku. To był piękny dzień, ze wspaniałymi ludźmi, ludźmi pełnymi pasji, szukającymi w życiu wyjątkowych momentów. I ten dzień na pewno był WYJĄTKOWY 💗

Sami zobaczcie ... 


Bo najważniejsze w górach to zrobić make up
Ten jeden kadr 💗
Góro-szaleńcy
Love & Passion
Z Mięguszowiecką Granią
Weź się przytul
Pod Granią Baszt

 


A.P.

13.10.2018


*większość zdjęć w poście jest autorstwa CinalStudio


4 komentarze:

  1. piękne niesamowite zdjęcia! sam zawsze chętnie wracam w góry ale po kilku nieprzyjemnych przygodach tylko z https://przewodnik-po-gorach.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziękowania dla naszego wspaniałego fotografa :) dziękujemy!

      Usuń
  2. Ahhh, jak zazdroszczę takiej sesji! Zdjęcia wyszły super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) na zdjęciach na szczęście nie widać zimna...

      Usuń